Uzytkownik "Michal AKA Miki" napisal w
wiadomosci grup dyskusyjnych:hek8hg$48...@inews.gazeta.pl...
> Ale kolega dobrze mowi - jesli nie znasz srodowiska (a nie znasz), to nie
> mozesz mu ufac... wiec nie masz szans, na jego zabezpieczenie. Zeby
Szanse biora sie z oceny mozliwosci (w tym - inteligencji) potencjalnych
przeciwnikow.
Na podobnej zasadzie dziala np. Punk Buster.
> wyswietlic zawartosc pendrive'a, musi sie to znalezc przynajmniej w
> pamieci komputera... a to jest DOKLADNIE jednoznaczne z tym, ze sam plik
> jest juz na tym komputerze, bez wzgledu na zabezpieczenia. I tu
> administrator systemu decyduje, co dalej.
Tyle ze, w 2009 roku, plik moze byc w pamieci komputera - ale czesc
informacji moze byc pobierana z zewnatrz. Na przyklad w postaci klucza
rozkodowujacego.
> zewnatrz, to je wydrukuj i pozbieraj kopie po pokazie. Albo zainwestuj w
A po co mam inwestowac w kolejnego laptopa?! Owszem, jest to jakies
rozwiazanie - nosic swoj laptop, swoj projektor itd. - tylko ze nie chodzi o
zabezpieczenia na poziomie B, a zwyczajnie o paskudke odstraszajaca co
bardziej narowiste dzieciaki i to bez robienia z tego cyrku. Cos takiego jak
durnowata klodka na bagazach - zerwac mozna bez narzedzi, kombinacji tylko
1000, a znakomicie odstrasza od wietrzenia zawartosci toreb osoby postronne.
Haslo - to chyba wystarczy. Ale jezeli jest jakis lepszy sposob - to wlasnie
sie o niego pytam.
> Ile bys nie glowkowal - takie rzeczy tylko w Erze...
Zdziwilbys sie, ile ciekawych rzeczy mozna wymyslec, jezeli tylko sie mysli.
Chocby RSA.
slawek